Kronikarz informuje

trening niedziela

godzina. 12.00

Park Radziwiłła

 

spotkania Koła Regionalno-Historycznego

zawieszone

 

kandydaci proszeni są o rejestrację na forum:

http://forum.fortisy.pl/

Ostatnie komentarze

Odsłon : 26692
Facebook Image

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 10 gości 

Designed by:
SiteGround web hosting Joomla Templates

Kronika - 5 luty 2012 PDF Drukuj Email

Przyszły mrozy i nowicjat jak co roku wymiera. Wymarł cały? Ależ nie! Mała grupa nowicjuszy dzielnie opiera się mrozom i zawiejom. Kim oni są? Imiona ich jeszcze niewiele mówią: Konrad, Tomek, Przemek, Daniel, Rafał, Agnieszka. Panowie pod nadzorem sierżanta szyją czepki pikowane i przeszywanice, a Agnieszka pod okiem Małuszy uczy się pieśni. Czasu niewiele na przygotowania, bo zaledwie dwa miesiące. Turniej na dworze Konrada Mazowieckiego w zamku Czersk już 27-28-29 kwietnia. Największy zjazd rycerstwa XIII-wiecznego. Nasz Grunwald. Potężne obozowisko na 250 osób. Starcia samojeden, starcia w piątkach  ciężkozbrojnnych i lekkozbrojnych, turniej konny, turniej łuczniczy i oszczepniczy, a na deser w sobotę wieczorem - walna bitwa do upadłego bez ustalonego zwycięzcy. Zjedzie się najwspanialsze rycerstwo świecke wraz z orszakami, stawią się wszystkie zakony rycerskie i z obozowiska popłynie śmiech, gwar rozmów, krzyki witajacych się mężów, rżenie koni, trzask toporów rąbiących drwa na ogniska, śpiew i modlitwa. W nos uderzy zapach wyprawionej skóry, dymu, rozgrzanego na słońcu metalu i gotującej się kaszy. Już niedługo... : )

 
Wszystko kwitnie - wiosna idzie! : ) PDF Drukuj Email
DSC05818
 
Kronika propagandowa PDF Drukuj Email
plakat_zima

plakat_mariusz
 
Kronika - wspomnienia obrazkowe PDF Drukuj Email

Tradycyjnie po świątecznej uldze przychodzi czas przypomnienia, że pot wylewać trzeba i siniaki zbierać uczciwie na treningach.

Wszak zaledwie kilka miesięcy temu byliśmy tam... Poznajcie nas po hełmach : ) A czy pamiętacie, że w samojeden w różowym i z herbem Sulima wyszła kobieta?

 

Galeria autorstwa pana Krzysztofa Zachariasza.

 
Kronika - ubieramy choinkę PDF Drukuj Email
CHOINKA_2
 
Kronika - Nie zapomnieli o nas PDF Drukuj Email

Komandor Gwidon (Dawid) i jego Pani Kasia pięknie życzą nam z odległej Albigowy

(napis również wypalany)

zycz1

 

 

 

Środowiskowy Dom Samopomocy z Kodnia

czyli przesympatyczne Panie którym pomogliśmy przy obchodach 500-lecia Kodnia nie zapomniały o nas

(wyedytowałem by zmieściły się najważniejsze strony kartki)

zycz2

 

 

 

Najserdeczniejsze życzenia

szczęśliwych i radosnych

Świąt Bożego Narodzenia

oraz wszelkiej pomyślności w Nowym Roku

wraz z podziękowaniami za dotychczasową współpracę składają

Pracownicy Restauracji „ Karczma Rycerska”

image001

Pozdrawiam
Arkadiusz Nowosielski

Kierownik Restauracji

Karczma Rycerska


 

 

 

mieszkancy_kodnia

 

 

W imieniu dyrekcji i pracowników życzymy Wszystkiego Najlepszego

z okazji Świąt Bożego Narodzenia oraz nadchodzącego Nowego 2012 roku !!!

11wita

 

 

W imieniu wszystkich Fortisów, tych starych i tych całkiem świeżych

serdecznie dziękujemy Wam za pamięć.

 

Myślę, że po świętach trochę pozycji przybędzie.

 
Kronika - tuż przed Bożym narodzeniem PDF Drukuj Email

 

Nikt nie miałby Mu za złe gdyby narodził się w bogatej rodzinie.

A jednak wybrał biedę, siano, żłób i życie syna cieśli.

Poznał i uświęcił nasze codzienne zmagania.

Uczył nas Wiary, Nadziei i Miłości.

Obyście poczuli to wszystko siedząc przy świątecznym stole i by przedświąteczna bieganina

nie odebrała Wam dziecięcej radości ze świąt .

 

WESOŁYCH ŚWIĄT !!!


Do grzecznych dzieci przyjdzie Mikołaj

mikolaj

 

I przyniesie moc zabawek, by uśmiech rozjaśnił twarze dzieciątek

duzo_zabawek

 

A pozostałym przyniesie kije... i każde ćwiczyć długo i ciężko by wyrośli na twardych mężczyzn

nowicjat

 
Kronika - 3 grudnia - Seminarium w Zamościu PDF Drukuj Email

Jeszcze przed świtem z różnych zakątków Polski Fortisy ruszyli do Zamościa. Piotr z Filipem wystartowali najwcześniej z Warszawy. Zaraz po nich z Lublina wyruszył Marcin zwany Księżniczką. Z Białej autobusem Boguta wraz z Jewną i Małuszą. Samochodem w trasę najpóźniej wyjechali Tomasz, Szymon, Kiri, Siemanko i Rafał. Wszystkie drogi prowadziły do Zamościa. Tam w pochmurny dzień, na sali gimnatycznej pewnej szkoły stawili się ludzie spod znaku białego krzyża. Wyjazd typowo treningowy, a więc z minimalnym sprzętem ochronnym i w sportowych butach. Seminarium zakonne zorganizowane przez dowódcę Komandorii Zamość - brata Arfarina, prowadzone przez dowódcę Komandorii Lublin - brata Jarkura. Zjechali się też i templariusze z Międzyrzeca. Seminarium. Nie był to jednak czas na modły, czy zadumanie. Był to czas łamania na sobie kijów i obalania tarczami. Zadumanie mściło się szybko sprowadzeniem do parteru, a modlitwa nie pomagała temu kto ciała wcześniej nie wyćwiczył. Tak oto owocnie spędziliśmy cały dzień w Zamościu w pocie czioła pracując nad sobą wzajemnie. Brat brata pouczał kijem. Więcej potu na treningu, mniej krwi w walce.

 

IMG_9617

 

IMG_9951

IMG_9633

 
Kronika - 28 listopada 2011 - wykład na Kole Historycznym PDF Drukuj Email
Tym razem na poniedziałkowym spotkaniu Koła Regionalno-Historycznego pojawiła się osoba która dosłownie od lat przerzuca łopatą ziemię w poszukiwaniu skarbów przeszłości. Agafiya, nasza pani archeolog opowiedziała nam o swojej pracy. Brzmi jak tekst z gazetki szkolnej, ale dwie godziny przeminęły szybko, a każdy, czy to stary, czy młody wyszedł ubogacony usłyszanymi ciekawostkami. To było owocne spotkanie.
 
Kronika - 21 listopada 2011 PDF Drukuj Email

Poniedziałekowy wieczór w Kole Regionalno-Historycznym w budynku Osiedlowego Domu Kultury na Zygmunta Augusta. Zajęcia prowadzą członkowie bractwa, a słuchaczami są nowicjusze i kandydaci do bractwa. Choć spotkania Koła są otwarte, wstęp wolny, a plakaty informacyjne wiszą we wszystkich szkołach nie zanotowaliśmy do tej pory obecności nikogo spoza naszej grupy. Szkoda, bo liczyliśmy na tę formę werbunku. Każde spotkanie ma inną tematykę. Tym razem był to wstęp do szycia. Zadanie: uszyć torbę pielgrzyma. Zważywszy na to, że populacja męska ostatni raz igłę trzymała w przedszkolu jak była zabawa w przyszywanie guzików, to zadanie wydawało się niebywale skomplikowane i ryzykowne.

szycie

Ręczne szycie skraca życie. Ekstremalne skupienie.

 

reka

Niestety mimo skupienia nie obyło się bez ofiar (zdjęcie wykonano po usunięciu krwawych zacieków).

 

zrodlo

Torba pielgrzyma - przedstawienie na jednym ze źródeł

 

torba

Jak na pierwsze szycie nie jest źle.

 

 

 
Kronika - 19 listopada 2011 Manewry Wieczorne PDF Drukuj Email

fortisy

Od prawej:

Mateusz (okulary, łuk) - kandydat, zwiadowca, który wdarł się do "twierdzy" i zabrał "graala". Co prawda poległ chwilę potem, ale jednak dostał się do wnętrza.

Konrad (śpiewający do pacynki) - nowicjusz, zwiadowca

Marcin  (norman) - wyjadacz, ale tym razem na manewrach jako nieokrzesany lekkozbrojny

Przemek (czerwona tarcza) - kandydat, tutaj jako ciężkozbrojny

Paweł (odpoczywający na ramieniu kolegi) - nowicjusz, tutaj jako ciężkozbrojny

Tomasz (rumieńce) - nowicjusz, tutaj jako cięzkozbrojny

Daniel (kaptur kolczy zachodzący na oczy) - kandydat, tutaj jako ciężkozbrojny

Piotr (norman) - wyjadacz, tutaj jako nieokrzesany lekkozbrojny

Bartłomiej (czarna czapka) - nowicjusz, zwiadowca

Rafał (śpiący) - nowicjusz, zwiadowca

Tomasz (rzuca czar) - wyjadacz, tutaj jako nieokrzesany lekkozbrojny

Gilbert (jedyny powazny) - wyjadacz, dowódca zwiadu

Wieczór nie był mroźny. Biorący udział w manewrach zebrali się w wieży. Tym razem wszyscy kandydaci i nowicjusze skłaniający się do walki zbrojnej zostali przebrani w zbroje starszych i przejęli dowodzenie wartami. Z kolei starsi założyli same normany i wesoło oddali się pod komendę. Gilbert ze swoimi zwiadowcami gdzieś przepadł. Tym razem wartownicy-zbrojni mieli za zadanie upilnować cały odcinek wałów z porozmieszczanymi wzdłuż nich fantami i umieszconym w centralnym miejscu "graalem". O tych miejscach nie wiedzieli zwiadowcy, a fanty były niewielkie.  Zabawy dla obu stron chyba nie zabrakło. Patrole zbrojnych zaskakiwały zwiadowców i niejeden "poległ" na 10 minut. Ale i sami zwiadowcy nie spali i koniec końców wartom zostały z dziesięciu tylko dwa fanty i "graal".

Migwaki:

"Pane, pane, wioske mi spalili, krowe zgwałcili, kobiete wydoili" (lekkozbrojny do swego pana-rycerza na wieść, że fant "wioska" został przejęty)

"Pane, tam kto idzie w oddali"- alarmował lekkozbrojny "zabijcie go" - odparł spokojnie rycerz Tomek - i tak zginął będący na patrolu rycerz Paweł z ręki wesołych lekkozbrojnych (na swoje usprawiedliwienie mają, że wykonywali tylko rozkazy)

Rycerz zagaduje "trupy" czekające swoje 10 minut. "Pane, z trupami sie nie gada, toż to istna nekrofilia" - łapie się za głowę lekkozbrojny

"Panienki, tu niebezpieczne jest miejsce, jakieś ludzie łażo z łukamy i wogle, a my proste wieśnioki na służbie szlachetnychło tam mo - pokazuje paluchem rycerzy -  panów. Bo my za krowe sie mścim co nam jo z wioski zabrali, uprzednio owo wioske spaliwszy. I jak panienki jakiego z łukiem zobaczo to niechaj krzyczo, a przybiegniem, bo to złe ludzie som" - lekkozbrojny do odpoczywających akurat przypadkiem w Parku dziewczyn

Uzupełnienia mile widziane w komentarzach.

 
<< pierwsza < poprzednia 1 2 3 4 5 6 następna > ostatnia >>

Strona 1 z 6