|

Od prawej:
Mateusz (okulary, łuk) - kandydat, zwiadowca, który wdarł się do "twierdzy" i zabrał "graala". Co prawda poległ chwilę potem, ale jednak dostał się do wnętrza.
Konrad (śpiewający do pacynki) - nowicjusz, zwiadowca
Marcin (norman) - wyjadacz, ale tym razem na manewrach jako nieokrzesany lekkozbrojny
Przemek (czerwona tarcza) - kandydat, tutaj jako ciężkozbrojny
Paweł (odpoczywający na ramieniu kolegi) - nowicjusz, tutaj jako ciężkozbrojny
Tomasz (rumieńce) - nowicjusz, tutaj jako cięzkozbrojny
Daniel (kaptur kolczy zachodzący na oczy) - kandydat, tutaj jako ciężkozbrojny
Piotr (norman) - wyjadacz, tutaj jako nieokrzesany lekkozbrojny
Bartłomiej (czarna czapka) - nowicjusz, zwiadowca
Rafał (śpiący) - nowicjusz, zwiadowca
Tomasz (rzuca czar) - wyjadacz, tutaj jako nieokrzesany lekkozbrojny
Gilbert (jedyny powazny) - wyjadacz, dowódca zwiadu
Wieczór nie był mroźny. Biorący udział w manewrach zebrali się w wieży. Tym razem wszyscy kandydaci i nowicjusze skłaniający się do walki zbrojnej zostali przebrani w zbroje starszych i przejęli dowodzenie wartami. Z kolei starsi założyli same normany i wesoło oddali się pod komendę. Gilbert ze swoimi zwiadowcami gdzieś przepadł. Tym razem wartownicy-zbrojni mieli za zadanie upilnować cały odcinek wałów z porozmieszczanymi wzdłuż nich fantami i umieszconym w centralnym miejscu "graalem". O tych miejscach nie wiedzieli zwiadowcy, a fanty były niewielkie. Zabawy dla obu stron chyba nie zabrakło. Patrole zbrojnych zaskakiwały zwiadowców i niejeden "poległ" na 10 minut. Ale i sami zwiadowcy nie spali i koniec końców wartom zostały z dziesięciu tylko dwa fanty i "graal".
Migwaki:
"Pane, pane, wioske mi spalili, krowe zgwałcili, kobiete wydoili" (lekkozbrojny do swego pana-rycerza na wieść, że fant "wioska" został przejęty)
"Pane, tam kto idzie w oddali"- alarmował lekkozbrojny "zabijcie go" - odparł spokojnie rycerz Tomek - i tak zginął będący na patrolu rycerz Paweł z ręki wesołych lekkozbrojnych (na swoje usprawiedliwienie mają, że wykonywali tylko rozkazy)
Rycerz zagaduje "trupy" czekające swoje 10 minut. "Pane, z trupami sie nie gada, toż to istna nekrofilia" - łapie się za głowę lekkozbrojny
"Panienki, tu niebezpieczne jest miejsce, jakieś ludzie łażo z łukamy i wogle, a my proste wieśnioki na służbie szlachetnychło tam mo - pokazuje paluchem rycerzy - panów. Bo my za krowe sie mścim co nam jo z wioski zabrali, uprzednio owo wioske spaliwszy. I jak panienki jakiego z łukiem zobaczo to niechaj krzyczo, a przybiegniem, bo to złe ludzie som" - lekkozbrojny do odpoczywających akurat przypadkiem w Parku dziewczyn
Uzupełnienia mile widziane w komentarzach.
|